Wolna Szkoła

Ekspertyzy i wystąpienia

Hit czy Kit? 100 dni

Hit czy Kit? 100 dni

Pora i na nasze podsumowanie dni rządu. Nie będziemy Was trzymać w napięciu i od razu napiszemy, co nam się podoba, a co powinno wyglądać inaczej i dlaczego.

Zaczynamy od hitów – czyli tego, co się udało:

  1. Kultura sprawowania urzędu
    Powiedzielibyśmy, że wróciliśmy do normalności. W ministerstwie są osoby, które odpowiadają na pytania dziennikarzy, rozmówców szanują, pojawiają się na konferencjach związanych z tematem szkoły. To bardzo odmienne od stylu poprzedniego ministra.
  2. Zapowiedź likwidacji HiTu
    Nie mamy słowa na obronę tego przedmiotu. Wprowadzony jako efekt konsultacji w gronie partyjnym, zaspokajał ambicje i marzenia. Przedmiotowi towarzyszyła książka prof. Roszkowskiego, którą trudno nazwać podręcznikiem. Nauczyciele masowo zdecydowali się na odmowę korzystania z niej i finalnie trafiła na pocztę, a nie do szkół. Jest też łyżka dziegciu, ale o tym niżej.
  3. Podwyżki
    Bezdyskusyjny sukces. Po latach wytykania nauczycielom zarobków, które nie istnieją (to się nazywa fake news) i poniżania ich za zangażowanie społeczne, przyszedł czas wyrównania, bo tak należy podwyżkę nazwać. Pensja nauczycieli wyszła z okolic wynagrodzenia minimalnego.
  4. IBE
    Instytut Badań Edukacyjnych , który miał diagnozowac polską szkołę przez lata po prostu egzystował. Od czasów przejęcia jego strerów przez dr Macieja Jakubowskiego instytucja zaczęła dostarczać - tak jak powinna - wiarygodnych ekspertyz do podejmowanych przez MEN działań.
  5. Zmiany w kuratoriach
    To zmiany o charakterze symbolicznym, ale także faktycznym. Kuratorów stojących na straży polityki poprzedniego gabinetu zastąpiono wyłonionymi w konkursach fachowcami. Oby kurs na odpolitycznienie tego urzędu okazał się trwały.

A teraz kity – czyli miało być dobrze a wyszło, jak wyszło.

  1. Konsultacje publiczne
    Od rządu, który współpracę ze stroną społeczną wpisał w umowę koalicyjną, oczekujemy czegoś więcej niż tylko tego, czego wymagają przepisy. Prekonsultacje w sprawie podstaw programowych były krótkie i ograniczały się do opinii do przedstawionego dokumentu. Konsultacje w sprawie prac domowych niestety także pozostawiały wiele do życzenia. Prekonsultacji nie było, odbywały się za to dyskusje na ten temat w mediach i poprzez media. I wszystko to zostało zrobione w odwrotnej kolejności: najpierw zmianę zapowiedział premier, potem pojawił się tekst rozporządzenia, a na samym końcu badania uzasadniające tą zmianę. Ministerstwo nie zadbało o to, aby zweryfikować listę partnerów społecznych, do których projekt jest rozsyłany do opiniowania. Lista od czasów ministra Czarnka nie została zaktualizowana i nie ma na niej ani jednej organizacji, które przez ostatnich 8 lat walczyły o wysokie standardy zmian w polskich szkołach. Jest na niej za to flirtująca z poprzednim rządem organizacja państwa Elbanowskich.
  2. Prace domowe: dużo pary w gwizdek – czyli wielka dyskusja o problemie, który leży gdzie indziej
    Sto dni rządu i nowe otwarcie to powinien być czas rozmowy o tym, jakiej szkoły w Polsce po 2023 roku potrzebujemy. Niestety, poświęciliśmy go na narodową debatę o pracach domowych. Temat łatwy, angażujący, nakręcajacy emocje i każdy się na nim zna. Ale w kontekście aktualnych problemów szkoły - sztucznej inteligencji, kryzysów migracyjnych, w obliczu groźby wojny, wobec zmian w sposobach życia i aspiracji młodych osób, problemów ich zdrowia psychicznego - to temat zastępczy.
  3. Centralna baza danych o talentach sportowych
    Kiedy jedną ręką wyrzuca się do kosza pomysły poprzedników (patrz punkt kolejny) drugą ręką chętnie sięga się po ich koncepcje i przedstawia w zasadzie jak własne. Nie wiemy w jaki sposób testy sprawnościowe, narodowe mierzenie i ważenie dzieci mają przyczynić się do wzrostu ich zaanażowania w aktywność fizyczną. Wiemy natomiast, że ten projekt nas niepokoił i nic się w tej sprawie nie zmieniło - zbierane będą takie dane o dzieciach, które mogą być przekazywane innym podmiotom, a porównywanie i rywalizacja tylko przyczynią się do braku chęci do sportu i lekcji wf-u.
  4. Cyfryzacja do kosza
    Obdarowywanie uczniów sprzętem w czasie kampanii wyborczej było zabiegiem o bardzo czytelnym celu. Ale adresatami tego działania były rodziny i dzieci, które czekały aż trafi do nich - tak jak do innych wcześniej - sprzęt do nauki i (nie ma co ukrywać) zabawy. Program rozdawania można było zamienić np. na program wypożyczania sprzętu przez szkołę i znacznie poszerzyć bazę narzędzi, które można wypożyczyć.
  5. Brak KEN i jakiejkolwiek strukturalnej współpracy ze środowiskiem
    W kampanii wyborczej inicjatywa powołania Komisji Edukacji Narodowej (do nazwy nie jesteśmy przywiązani) wydawała się pewna, a ten sukces miał tak wiele matek, że dyskusja dotyczyła raczej tego, która partia to wymyśliła i która będzie mogła przypisać sobie zasługę powołania takiego zespołu. 100 dni po powołaniu rządu o powołaniu KEN nie ma już nawet pojedynczych wypowiedzi. Dlaczego był to pomysł, który tak angażował nauczycieli, środowisko edukacyjne i komentatorów? Bo KEN miała spełnić wielką nadzieję i marzenie. Miałą być niezależna od MEN i nadać ton zmianom w edukacji, uniezależniając ją od interesów partyjnych. 100 dni po powołaniu rząd nie wyraża już jednak żadnego zainteresowania wyjęciem spraw edukacji z bieżących działań politycznych. Ministerstwo nie podejmuje również wysiłków, aby jego prace wspierały zespoły ekspertów i praktyków. Jednorazowych spotkań i pojawiających się po nich zdjęć nie uznajemy za regularną pracę ze stroną społeczną.
  6. Język i PR
    Zamiast jasnej strategii, kolejne wrzutki w wywiadach i na konferencjach prasowych.
  7. Uczniowie z SPE
    Liczba uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi rośnie, ale niestety ten temat jest nadal nieobecny w dyskusjach, planach, zapowiedziach. Nieobecny jest też temat zmniejszenia liczebności oddziałów klasowych.
  8. Uczniowie z Ukrainy
    Choć ministra Mucha organizuje spotkania z ekspertami zajmującymi się rozwiązaniami i badaniami na ten temat, pomysłów i propozycji niestety nadal brak.
  9. Wsparcie dla nauczycieli
    Niestety, podwyżki to za mało. Zawód nauczyciela jest tym, w którym ryzyko wypalenia zawodowego jest bardzo wysokie. A stąd już tylko krok do odejścia ze szkoły. Młodych nauczycieli w zasadzie nie ma. Słowa o docenianiu pracy są bardzo ważne, bo od nich wiele się zaczyna. Ale tu konieczne są też czyny, nie tylko słowa.
  10. Prawa dziecka
    Temat sprowadzony do kilku medialnych dyskusji o prawach ucznia, haseł i konferencji. Wdrożenie “Standardów ochrony małoletnich”, które stają się szkolną rzeczywistością, wymaga wielu zabiegów, związanych ze szkoleniami nauczycieli i bieżącą pomocą, której w ich ustalaniu i stosowaniu potrzebują szkoły. W tym zakresie także nie obserwujemy żadnych działań wspierających.
  11. HiT, czyli historia i teraźniejszość
    Tak, wiemy, HiT zapisaliśmy na plus. Ale zlikwidowanie tego przedmiotu ma też swoje ciemne strony. Jest medialna zapowiedź likwidacji, a nie ma mowy, co w zamian, brakuje rozporządzenia, więc dyrektorzy w arkuszach na kolejny rok muszą uwzględniać HIT i zatrudnienie. Co z zaplanowanymi w ten sposób etatami historyków?
  12. "Odchudzenie" podstawy programowej
    Postulat brzmi dobrze. Mamy zastrzeżenia do tego, jak jest realizowany. Najpierw pojawiły się zapowiedzi “redukujemy o 20%”, a potem weszliśmy w dyskusje o kanonie lektur i ministerstwo otworzyło formularz, którym spłynęło ponad (!!) 50 tysięcy opinii. To uczyniło z procesu fikcję. Zaś oparcie zespołów do "cięcia" podstawy programowej o osoby z CKE, w tym o skompromitowanego dyrektora Marcina Smolika i o autorkę krytykowanej podstawy programowej z języka polskiego Wiolettę Kozak, jest nie tylko niezgodne z logiką tworzenia pp, ale zastanawiające. Wszak rozliczenia miały być znakiem rozpoznawczym rządu. Temat "odchudzenia" pp przycichł, a tymczasem czas w tym przypadku nagli, bo np. poloniści czekają na informację z realizacją jakich treściami mogą się wstrzymać.